17 paź 2015

DIY: Balsam do ust



Zanim zobaczycie puentę, trochę tłumaczenia... Długo zastanawiałam się, co mam napisać. Dawno nie było takiej lekkości na moim blogu. A to wstawię jakiś rysunek, a to wstawię coś, a to coś innego. Mój ostatni post był mocny. Czasami zastanawiam się, czy nie za mocny, ale z drugiej strony uważam, że nie, bo wyraziłam swoje uczucia.
Patrząc na komentarze zauważyłam pewne pretensje, które w sumie są  zrozumiałe.
Niektórzy mogli źle zrozumieć ten wpis. Nie chodziło mi o to, że nie chce już prowadzić bloga, tylko o to, że czuje presję ze strony społeczeństwa, żeby cokolwiek dodawać. Ale już dość tych czułości. Czas przejść do głównego wątku tego posta.

Chciałabym Wam opowiedzieć, jak zrobiłam własny balsam do ust.
Co jest potrzebne:

*olej kokosowy i wazelina (mogą być używane zamiennie)
*świeczka
*łyżka
*patyczek do mieszania
*pojemniczki na balsam
*jakieś witaminy w płynie (opcjonalnie)
*zapachy spożywcze (opcjonalnie)
*pomadka (opcjonalnie)

Jak widzicie tutaj jest bardzo duża dowolność i to, co dodacie będzie miało znaczenie, jak Wasz balsam będzie wyglądał, pachniał i jak bardzo będzie odżywczy.
Pomadka jest po to, aby dać kolor, jednak jeżeli ktoś chce mieć przezroczysty balsam, to niech nie dodaje nic. :) 
Zapachy oczywiście dają miły zapach na ustach a witaminy są odżywcze, ale jeżeli używacie i oleju kokosowego, to on już jest bardzo odżywczy. Polecam nierafinowany, wtedy pięknie pachnie i ma o wiele więcej cennych składników. :)

Teraz jak zrobić nasz balsam, bo to jest najważniejsze :

1. Na łyżkę stołową nakładacie olej kokosowy i wazelinę w stosunku 1:1 i rozpuszczacie nad palącą się świeczką, cały czas delikatnie mieszając. 
2.Gdy masa jest lekko płynna, dodajecie pozostałe składniki, tj. witaminy, zapach, pomadka itp. Ja dałam balsam pomarańczowy do ust, który mi się zepsuł. Znalazłam dla niego nowe życie. :)
3. Uważajcie, żeby nie zagotować wszystkiego, chcemy tylko aby substancja była całkowicie jednorodna i płynna. Gdy już się taka stanie, przelewany ja do pojemniczków i wkładamy do lodówki na około 10-15 minut.

Uważajcie tylko, żeby nie trzymać balsamu tam, gdzie jest ciepło, bo się rozpuści,a le zawsze później można go włożyć znowu do lodówki. :)

Napiszcie mi proszę, jeżeli wykorzystacie mój pomysł na DIY. Będę wtedy bardzo szczęśliwa. :)

A oto efekty mojej pracy:





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Cieszę się z każdego szczerego komentarza.
Nie dodawaj takich, typu kopiuj/wklej.
Zostaw link do swojego bloga, zajrzę. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka